Muay thai, czyli jak spełniam swoje marzenie.

O nauce sztuk walki myślałem już w gimnazjum. Już wtedy z kumplem myśleliśmy o tym, żeby wybrać się na trening i zacząć naukę, ale oczywiście kiedy trzeba było to zrobić, termin został przełożony 😁 Później temat ucichł a po szkole zaczęła się praca, wyjazd do Niemczech i w ogóle nie myślałem o tym, aż do teraz.

Od pewnego czasu zaczęły się poszukiwania czegoś ciekawego w okolicy. Wcześniej a to nie było czasu, a to nie było auta itd. Aktualnie czasu też nie ma, ale jeśli się chce, to można coś wygospodarować, auto jest dostępne, więc postanowiłem, że muszę to zrobić właśnie teraz. Innego terminu nie będzie. Temat nagle wrócił 😁 Mówię sobie, najlepszym wyborem będzie chyba boks, ponieważ to będzie takie w miarę łatwe. Wystarczą ręce, nie trzeba robić szpagatów i wysoko podnosić nogi 😁 Znalazłem już miejsce gdzie chciałbym się udać i dowiedzieć jak to dokładnie wygląda. Zostało tylko wybranie odpowiedniego terminu na to 😂

Pewnego dnia poruszyłem temat chęci trenowania boksu ze znajomym w pracy, który już od dawna trenuje Muay thai (boks tajski). Trenował w Polsce i teraz trenuje tutaj w Niemczech. Powiedział mi wtedy, żebym znalazł coś konkretnego, ponieważ w miejscu gdzie uczą wszystkiego, czyli gdzie jest boks, fitness, siłowania itd. za wiele się nie nauczę. Spojrzał na miejsce, gdzie chciałem się wybrać i powiedział, że szału nie robi 😁 Zaproponował jednocześnie, żebym spróbował przyjść do niego na trening i zobaczył jak tam jest. Średnio mi się podobał ten pomysł, ponieważ tak jak wcześniej pisałem – nie bardzo chciałem walczyć nogami a Muay thai jest jeszcze bardziej rozbudowaną sztuką walki. Wydawało się to trochę ponad moje możliwości. Do tego bałem się, że po mojej pracy nie znajdę siły na takie ostre treningi. Jednak po przemyśleniu sprawy, postanowiłem pójść do niego na trening i zobaczyć jak to wygląda. Zawsze w sumie lepiej jak już ktoś Cię wprowadza. Poszedłem na trzy próbne treningi a po nich stwierdziłem, że to jest to. Wchodzę w to 😁 Podpisałem umowę na pół roku, zakupiłem sprzęt i cisnę. Trenerzy spoko, treningi też fajnie prowadzone, ogólnie bardzo fajnie. Jak na razie nikt mi „facjaty” nie obił, to dobrze 😂  Takim oto trafem to własnie Muay thai, czyli boks tajski okazał się spełnieniem moich marzeń o trenowaniu sztuk walki.

Tym sposobem jedno z moich marzeń zostało spełnione. Pamiętajcie, aby nie odkładać za długo swoich marzeń, bo one same się nie spełnia, trzeba im w tym pomóc. Kiedy tylko jest okazja, trzeba korzystać i spełniać. Jak to mówią, marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia 😉 Ja cisnę dalej a to zakreślamy na mojej liście jako spełnione. Wam też życzę spełniania wszystkich waszych marzeń. Pozdrawiam 😉

(na zdjęciu poniżej to nie ja 🙂 )